Fotowoltaika to dziedzina, która przeżywa w ostatnich latach prawdziwe ożywienie. Coraz więcej Polaków chce bowiem zadbać o środowisko naturalne i o własny budżet, korzystając z odnawialnych, niezwykle efektywnych źródeł pozyskiwania energii. Poznając bliżej tematykę związaną z panelami fotowoltaicznymi, szybko natrafimy na nazwę „prosument”. Co ona oznacza? I czy zostanie prosumentem jest opłacalne? W naszym artykule odpowiadamy na te i inne pytania.
Termin „prosument” został stworzony z dwóch odrębnych słów – producent i konsument. Oznacza więc osobę, która jest twórcą, czyli producentem jakichś zasobów, a jednocześnie także ich konsumentem, czyli osobą z nich korzystającą. W kontekście fotowoltaiki prosument jest podmiotem, który produkuje energię elektryczną przy pomocy specjalistycznej instalacji, a jednocześnie pobiera ją do własnych celów (działanie domu, firmy albo gospodarstwa rolnego).
Szczegółowa definicja prosumenta zawarta jest w Ustawie z dnia 20 lutego 2015 roku o odnawialnych źródłach energii. Co ważne, jej najnowsza wersja stworzona w 2019 roku poszerza znaczenie tego terminu i oznajmia, że prosumentem może być zarówno osoba prywatna, jak i przedsiębiorca, jeśli decyduje się na montaż mikroinstalacji do mocy 50 kWp. Co ważne, energia powinna być wytwarzana na własne potrzeby, a nie z myślą o sprzedaży.
Czy bycie prosumentem jest opłacalne? Oczywiście, że tak! Tysiące Polaków przekonało się już, że posiadanie własnej instalacji fotowoltaicznej wykazuje liczne zalety. Przede wszystkim daje poczucie niezależności od zewnętrznego dostawcy i wciąż rosnących cen prądu. Pozwala też obniżyć rachunki za energię elektryczną i odciążyć domowy budżet. To doskonała inwestycja, która pozwala nam spać spokojnie.
Warto także podkreślić, że prosumenci mogą rozliczać nadwyżki wyprodukowanej przez siebie energii w tzw. systemie opustów. Oznacza to, że za każdą wprowadzoną do ogólnej sieci 1 kWh energii elektrycznej podmiot może za darmo odebrać w późniejszym czasie:
Czytaj także: Do czego służą kolektory słoneczne?